wtorek, 30 stycznia 2018

Kasprowy Wierch

   Plan był prosty. Wyjść wcześnie żeby nie było tłumów. Sama byłaś już kiedyś na Kasprowy ale pogoda wtedy nie była za ciekawa, na chwile pokazał się góry a tak to chmury i chmury. Tym razem było lepiej ale wiadomo w górach pogoda zmienia się co 15 minut, zmieniłam też trasę żeby było bardziej ciekawie.  
   Zaparkowaliśmy (za darmo uf - Janusze na wakacjach wiadomo) gdzieś niedaleko Wielkiej Krokwi i ruszyliśmy w stronę Kuźnic. Na miejscu byliśmy o 7 i to co tam zastałam było horrorem, komedią i kabaretem w jednym. Kolejka była jeszcze nie czynna a ludzi było w cholerę.. Na serio nie że jakaś tam kolejka ta kolejka była ogromna ... Mijałam ją i mijałam i nie było końca. Nie wiem ile Ci ludzie czekają na wjazd ale sądzę że szybciej było by wejść na Kasprowy o własnych siłach (mówię tutaj o osobach sprawnych, dorosłych  nie  o osobach które z Kasprowego wędrują dalej, starszych czy dzieciach  więc się nie czepiajcie ) . Swoją drogą to co zobaczyłam w Kuźnicach było niczym przy Morskim Oku ale o tym kiedy indziej. Ah no i jeszcze podszedł do nas góral : 
- "A Państwo na górę, mogę zająć kolejkę". 
Czyli już zagadka rozwiązana. Ty idziesz na śniadanko, ktoś stoi za Ciebie w kolejce trzy godziny po czym wracasz, płacisz dudki i jedziesz. I ktoś mi powie, że Polacy nie są mistrzami biznesu ? 
   Potem cyrk przy budkach TPN. Powinni wprowadzić bilety internetowe szybciej by to szło. 



   Ruszyliśmy w stronę Hali Gąsienicowej. Do pewnego momentu było dobrze. Ludzi dużo ale nie aż tak żeby marudzić.  Ale im bliżej Murowańca tym gorzej. Hałas, tłumy, hałas nie moje klimaty dobrze że widoki piękne.  Murowaniec niczym knajpa, piwo się leje, ludzi opowiadają jak to są zmęczeni bo to tak daleko od pensjonatu, toaleta kosztuje dużo dalej piwo się leje. Pieczątka do GOTki jest idziemy dalej.


Czarny Staw Gąsienicowy 1624 m.n.p.m

   
Po drodze widoki piękne nie ma co zaprzeczać, w końcu jestem tam gdzie powinnam. Nie mówię , że jestem jakimś wielkim "człowiekiem gór" nie idę szybko, nie ma sprzętu z najwyższej półki ale kocham góry i to chyba najbardziej się liczy. Po drodze widzę ludzi takich ja jak który wiedzą po co tam są. 



   No i jest. Kasprowy Wierch 1987 m.n.p.m. Widoków na początku nie ma ale klimat był. Teraz takie info, że w Kuźnicach gdy byliśmy na dole było 28 stopni. Na górze jedynie 4. Tak to taka jak by lekka zmiana klimatu. My wyciągamy bluzy, kurtki i jesteśmy szczęśliwi. Niestety inni nie mieli tego szczęścia. Przyjechali na górę myśląc, że jak lipiec to lato a tutaj taki pikuś. Restauracja (restauracja nie? ) pełna. Gdzieś na schodach znaleźliśmy miejsca żeby zjeść nasze zapasy i w drogę.





   Pamiętam , gdy pierwszy raz zobaczyłam ten widok wyłaniający się za chmur.  Nie sądziłam, że takie piękne miejsca mogą istnieć. Wtedy wracaliśmy zielonym szlakiem pod kolejką to tym razem chciała sobie coś urozmaicić. Ruszyliśmy  czerwonym szlakiem w stronę Kopy Kondrackiej żeby przed nią skręcić w Dolinę Kondratową.  Wyczytałam w internetach, że ta droga jest lekka ale jakoś no. Nie było łańcuchów, drabinek ale czasami trzeba było przejść po skałach więc jak ktoś tego nie lubi to odradzam chociaż dzieci dawały spokojnie radę. Ale co tam ciężka droga gdy widoki mówiły nam "kochasz nas".  Szlak raz prowadził polską stroną Tatr raz słowacką - takie otwarte dranice to ja rozumiem.
Jak już pisałam było zimno więc nie bardzo chciało wyciągać mi się aparat dlatego też zdjęcia z telefonu. 


Dolina Cicha, Słowacja 





   Przed Kopą podszedł do nas chłopak z pytaniem "Czy na ten Giewont to daleko bo on już był na Kasprowym i to tak trochę daleko ale jak już jest na górze to zaliczy wszystko za jednym razem". Z nim była dziewczyna plus dwójka dzieci. Mam nadzieje że jednak zeszli na miasto. 
   Dwa. Spotkaliśmy po drodze chłopaka który szedł w przeciwnym kierunku niż my. Opowiedział nam że na Giewoncie też nie lepiej. Ludzi tłum, a on schodząc stał w kolejce bo jedna z turystek odkryła w sobie lęk wysokości a jak wiemy tam są szlaki jednokierunkowe więc pewnie nie było ciekawie. Czy tylko ja nie mam w planach wchodzić na Giewont skoro znam swoje lęki no nic nie mnie to oceniać. 
   
   Widoki po zejściu w Dolinę też niesamowite. Aż zal było wracać. 


   W planach na "kiedyś" mam jeszcze Czerwone Wierchy i mam nadzieję, że kiedyś się uda. I to nie jest tak, że ja tych ludzi krytykuje za zły ubiór - w końcu to nie ja marznę tylko oni, za złe zachowanie - widać po nich co wynieśli niektórzy z domów ale o brak podstawowej wiedzy gdzie idą i tak naprawdę po co. Ostatnie dwa lata byłam w Aplach i tam panuje inna atmosfera. Wiadomo Alpy są większe co za tym idzie ludzie nie są skupieni w jednym miejscu a i tam zdarzają się Grażyny i Janusze ale jednak w mniejszej ilości. Zakopane to chyba na inny post. Jedyne co tam sie liczy to kasa, ulice zawalone chińskim badziewiem a ludzie zachowują się jak w Milenie na deptaku, wieczna impreza. No i ceny.... na serio w Alpach jest taniej :)  Ja wiem , że na czymś trzeba zarobić (czyt, na wszystkim ) ale patrząc ile zarabia przeciętny Kowalski to zastanawiam się skąd Ci wszyscy ludzie mają kase na to.
   Wszystko to co opisałam wyżej to pikuś. Najważniejsze dla mnie były góry i to dla ich piękna tam pojechałam . Było warto.

17 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia! :) Ja także uwielbiam chodzić po górach, Kasprowy i wiele wiele z Tatr było w zeszłym roku, ale już czekam na kolejne wyjazdy! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piękne widoki, kiedy ja tam byłam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale tam przepięknie! Nigdy jeszcze nie byłam a Tatrach, może kiedyś się wybiorę;)
    Fajne zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to koniecznie trzeba to nadrobić !

      Usuń
  4. Zdjęcia cudnowne, masz to coś, żeby je robić, potrafisz uchwycić fajne ujęcia.
    a te krajobrazy, wprost cudowne, aż chciałaby się tam mieszkać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, przepiękne widoki! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O jezu, dobra. W Bieszczadach się zakochałam, ale te fory tutaj też są cudowne! Zdecydowanie musiemy kiedyś z moim spróbować.
    A co do tego biznesu, to matko, czego to polacy nie wymyśla 😂

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. z Frankfurtu bardzo blisko w góry :)

      Usuń
  8. no bo widzisz, to jest tak, że dla każdego co innego! :D
    co do gór to pięknieeee! piękne zdjęcia, piękne widoki! <3 sto lat nie byłam w górach, muszę to nadrobić bo tęsknię </3

    OdpowiedzUsuń
  9. Strasznie krytyczna jesteś co do ludzi, ale przyznam, że ja też mam tą przypadłość ;) Czasami człowiekowi wymsknie się jakiś zgryźliwy komentarz odnośnie kolejek na wyciąg, tłumach ludzi albo dziewczynie z lękiem wysokości... Ale właściwie po co tak komentować, skoro kolejka nas nie dotyczyła, na tłumy nic nie poradzimy, bo jak widać ludzie lubią góry, a dziewczyna może jak dotąd nie miała leku wysokości, więc skąd mogła wiedzieć? Albo rodzicie kazali jej wychodzić na górę, choć sama nie chciała? Ale to w sumie też zasłyszane tylko z opowieści.

    Widoki za to zrekompensowały wszystkie te niedogodności :) - Czasami nie warto przejmować się tym, na co nie ma się wpływu! Lepiej cieszyć się tym, co bezpośrednio nas dotyczy, takie moje wnioski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja wiem ja wiem.. W sumie nie wiem czym się tak przejmuje .. Przecież to nie moja sprawa tak naprawdę. Poza tym bardziej bolały mnie widoki które zastałam nad Morskim Okiem .. Ale dobra też nie moja sprawa :)

      Usuń
  10. Patrząc na te krajobrazy mam ochotę rzucić laptopa, wyłączyć telefon i usiąść tam na górze i patrzeć przed siebie, aż mnie zimno nie wygoni z powrotem ...

    OdpowiedzUsuń