czwartek, 29 września 2016

Przeczytam 52 książki w 2016 roku, cz. 2

Kwiecień - Maj - Czerwiec 
33/52




"Facet na telefon" - A.J. Gabryel  : DOBRA
Nie wiem dlaczego ale czytając drugą część historii chłopaka do towarzystwa miałam deja vu. Albo niektóre fragmenty były przepisane z pierwszej części albo ja sama miałam je już ułożone w głowie. Oczywiście, były też nowe sytuacje w których Adam został nam przedstawiony ale żadna nie była dla mnie "za mocna" co można przeczytać w opiniach w internecie. No i naprawdę tyle zarabia się w tym zawodzie ? Nie potępiam bohatera ponieważ każdy robi ze swoim ciałem to na co ma ochotę.

"Tak słodko" - Tammara Webber : DOBRA
Trzecia w kolei. Nie opowiada o bohaterach z dwóch pierwszych części, teraz to oni są tłem całej sytuacji. Dobra książka, opowiadająca o dorastaniu w momentach w których życie nas nie oszczędza a  sami nie wiemy jaką drogę w życiu mamy obrać.

"Dziewczyny z Nowego Jorku" - Burgess Gemma : DOBRA
Lekka, przyjemna opowieść o czterech przyjaciółkach mieszkających w Nowym Jorku. O ich problemach, życiu prywatnym, miłościach i wielkiej przyjaźni. W tle oczywiście wspaniały Nowy Jork. Czytając opis budynku w jakim mieszkały widziałam ten jeden z czerwonej cegły coś na wzór bloku "cioci" z Kevina.

"On powrócił" - Timur Vermes: BARDZO DOBRA
Rok 2011, Adolf Hitler budzi się we współczesnym (różnorodnym) Berlinie. Książka jeszcze zanim wyszła, wywołała burzę. No bo jak to książka o Hitlerze, przecież tak nie można. Oczywiście Hitler to dla nas Polaków największy zbrodniarz w dziejach świata ale trzeba pamiętać, że za jego czynami stali też inni ludzie. A i sami Niemcy nie myślą o nim "AŻ" tak negatywnie. Były momenty, że uśmiechałam się sama do siebie podczas czytania tej książki. Mieszkam w Niemczech, wiem jak wygląda aktualna sytuacja polityczna i społeczna tego kraju i naprawdę- nie jest wesoło. Jedynie przykre, może być to, że jeżeli naprawdę pojawił by się ktoś o mocy przemawiania do ludu jak Adolf Hitler to naprawdę nie będzie tutaj dobrze . Niemcy potrzebują dobrego "przywódcy" ale raczej z innymi poglądami . Chociaż jak wiadomo dla samych Niemców nie chciał źle. Warto zobaczyć też film, oglądając go uśmiałam się jeszcze bardziej.


"Jesienna miłość" - Nicholas Sparks : BARDZO DOBRA
No i jest. Ona mało znana uważana za dziwoląga, on szkolna gwiazda. I choć nie ma tutaj erotyki w sensie takim jakiej byśmy oczekiwali to uczucia i emocje między bohaterami są bardzo mocne. Przez pół książki nie widziałam liter gdyż płakałam jak bóbr. 

"Uwikłani, Obsesja" - Laurelin Paige : DOBRA
Więcej namiętności, więcej seksu, więcej tajemnic i intryg. Już czekam, na kolejną część.

"Urodzeni by żyć" - Wendy Holden BARDZO DOBRA *
Młody człowiek taki jak ja, żyjący w czasach pokoju  nie jest w stanie sobie wyobrazić co przechodzili nasi rówieśnicy w czasie wojen. Druga Wojna Światowa w moim pokoleniu zawsze będzie wzbudzać strach gdyż uczestniczyli w niej członkowie naszych rodzin, babcie, dziadkowie, wujowie.
Książka opowiada o trzech Żydówkach z trzech różnych krajów. O ich życiu przed wojną, planach, marzeniach oraz o tym co przeszły w czasie wojny i co spotkało ich rodziny. Każda z nich urodziła dziecko będąc więźniem obozu zagłady co dla mnie osobiście było szokiem i faktem ciężkim  do przyjęcia. Tej książki nie da się opisać trzeba ją przeczytać.

"Polska da się lubić" - Steffen Möller : DOBRA 
 Polacy i Polska oczami Niemca którego zaletą jest to, że również z siebie jak i ze swoich rodaków potrafi się pośmiać. Ciekawe, humorystycznie bez zbędnego przynudzania czy obrażania kogoś. Znając dobrze siebie, swoich rodaków jak i wielu naszych Zachodnich sąsiadów zgadzam się z większością faktów i ciekawostek opisanych w książce. 





"Bez mojej zgody- Jodi Picoult: BARDZO DOBRA
Historia ukazująca dziewczynkę będącą dawcą "życia" dla swojej ciężko chorej siostry  oraz jej walke do prawa o  decydowaniu o swoim ciele. Bardzo poruszająca książka, na bardzo trudny temat. Osobiście uważam, że młodsza siostra miała rację i naprawdę nie można decydować o tym, że ktoś ma pomagać komuś kosztem swojego zdrowia/ ciała/  życia. 

"Polowanie na motyle" - Krystyna Mirek : DOBRA 
Sceptycznie podeszłam do tej książki ale muszę powiedzieć, że się pomyliłam. Bardzo ciekawa książka, o życiu, ludzkich problemach i radościach a w tle Polska rzeczywistość. Trochę tylko jest mi szkoda, bo jak się okazało (dopiero jak przeczytałam książkę do końca) była to druga część a teraz już nie ma sensu się wracać skoro znam zakończenie.

"Wybór" - Nicholas Sparks : BARDZO DOBRA 
On samotny, ona z związku bez przyszłości a połączyła ich kłótnia o szczeniaczki. Nie, nie ma opcji, że mogłam tą książkę ocenić inaczej. Kolejne romansidło  przy którym płakałam jak na Sparksa przystało.

"Sprzedana" - Sophie Hayes : BARDZO DOBRA*
Czytając takie książki zastanawiam się jak to się dzieje, że takie rzeczy dzieją się jeszcze na tym świecie. Naprawdę trzeba doceniać to co mamy i jak żyjemy bo aż takie tragedie nas nie spotykają.  Jestem w szoku, że autorka przeżyła takie coś i poradziła sobie. Nie wiem czy ja dała bym radę..  Aczkolwiek nie rozumiem jak mając okazję do ucieczki nie ucieka się - ale jak jest tam napisane -osoby który tego nie przeżyły nigdy nie zrozumieją.  To samo będzie się tyczyło innych tytułów tej serii.

"Dziennik Anny Frank" - Anne Frank : BARDZO DOBRA*
Tej książki a dokładnie tego pamiętnika nie trzeba nikomu przedstawiać. Najbardziej polecam je nastolatką opisujących na internecie jakie to mają straszne życie. Nie, to było straszne życie. Być zamkniętym w jednym pomieszczeniu przez taki długi czas, nie mogąc oddychać świeżym powietrzem, spacerować i nie móc porozmawiać z innym ludźmi - nie móc normalnie żyć.

"Pięć sposobów na upadek" - K.A. Tucker : DOBRA
Dziewczyna z przeszłością i złamanym przy pomocy ojczym zaczyna nowe, normalne życie. Nie zabraknie miłości, tajemnic i niesmacznych sytuacji.

"Z plecakiem przez świat. Vademecum podróżnika" - Monika Witkowska : PRZECIĘTNA 
Zbiór anegdotek oraz informacji o tematyce podróżniczek. Naprawdę to co autorka chciała przekazać było bardzo interesujące ale książka jakoś mi się dłużyła. Źle napisana też nie byłą ale to nie to czego oczekiwałam od tej książki, czegoś jej brakowało.


*Bardzo ciężko jest mi oceniać książkę gdzie autor opisuje przeżycia swoje bądź innych. Na pewno w takich książkach nie będę opisywać stylu. Bo człowiek piszący o tym co przeżywa bądź przeżywał nie myśli o tym czy zdania są dobrze złożone - myśli o tym co go spotkało i jak przelać swoje myśli na papier.  Mogę w myślach skrytykować kogoś za jego czyn bądź wybór ale nigdy nie wiem co ja bym zrobiła w takiej sytuacji. Mogę przypuszczać ale nie wiem.
I żebyście mnie źle nie zrozumieli co innego jest gdy ktoś opisuje swoje podróże i opisuje to w sposób nudny i monotonny a co innego jest opisywanie bycia prześladowanym bądź nękanym psychicznie bądź fizycznie. A jeszcze co innego jest być dostosowanym do zasad panujących w danej religii i robić coś "bo tak mówi religia" co dla mnie osobiście jest absurdem. Oczywiście ja rozumiem, że komuś wychowanemu w danej kulturze gdzie pewne zasady są zakorzenione od setek  lat (nawet jeżeli są tylko wymysłem do zasad religii i z samą wiarą nie mają nic wspólnego) może być po prostu trudno porzucić styl i sposób życia swoich krewnych i otaczających go ludzi a na pewno nie myśli że jest to złe czy nie logiczne.
Dlatego pozwalam sobie komentować i oceniać książki o tematyce turystycznej, religijno-społecznej bo wy tych przypadkach bohaterowie mieli wybór. Każda inna która opowiada o czyimś nieszczęściu nie z jego wyboru jest oceniania jako bardzo dobra bo po prostu nie wiem co mogę powiedzieć o sytuacji w której się nie znalazłam i mam nadzieje się nie znajdę. 

niedziela, 4 września 2016

Wąwóz Partnachklamm.

    Wąwóz Partnachklamm to jedna w większych atrakcji okolic Ga- Pa która nie znajduję sie daleko od centrum. Idealne miejsce dla tych którzy lubią skały, wilgoć oraz hałasy natury oraz jej potęgę  czyli takich jak ja. Cena wstępu przystępna  - 3,5 euro (taka sama jak np. W Skalnych Miastach w Czechach). Jednak trzeba być ostrożnym żeby nasz sprzęt fotograficzny się nie "zamoczył".  Polecam (tak samo jak w Czechach ) wybrać się zaraz po otwarciu kasy biletowej  gdyż duża liczna pieszych na ścieżkach jest mało komfortowa jak i zabiera urok temu miejscu. 
   Zdjęcia nie oddają uroku tego miejsca a film nie chce mi się załadować. 



Kierując się w stronę wąwozu towarzyszy nam spokojny strumyk który za pierwszym skalnym zakrętem zmienia się w potężną rzekę która budzi respekt. Oczywiście woda spływa z góry wąwozu czyli wchodząc widzimy już jak wypływa. Natomiast wychodząc z wąwozu jego drugiem wyjściem widzimy ten sam niewinny strumyk który akurat kieruje się w stronę wąwozu.(kierunek spaceru jest obojętny ale kasa biletowa znajduje się tylko od strony Skoczni Narciarskiej). 











czwartek, 21 lipca 2016

Innsbruck.

    Znacie takie uczucie : jedziecie do jakiegoś miejsca o którym marzyliście już długo a gdy już tam jesteście to czujecie rozczarowanie ? Ja tak. Oczywiście nie pierwszy raz, takim rozczarowaniem był np Wawel który jest podobno obowiązkowy do "zobaczenia". Teraz takim miejscem był  Innsbruck. I nie chodzi mi tylko o to, że pogoda była przeciwko nam. Bo jak wiadomo Innsbruck ma piękne położenie i nawet teraz mogłam (chodź w małych ilościach ) je podziwiać. Bardziej chodziło mi o atmosferę. Stare Miasto wygląda jak nasze Krupówki w Zakopanem tyle, że turyści bardziej hałaśliwi. Stragany z badziewnymi pamiątkami zalały piękne wąskie uliczki i o spokojnym spacerowaniu można było zapomnieć. Może moje wyobrażenie było inne albo to miasto już po prostu jakie jest. Ale mam nadzieję, że wrócę kiedyś ponownie bo miasto jest świetnym miastem wypadowym w góry które może w całej okazałości będzie mi dane kiedyś zobaczyć. 



Tutaj powinnam oglądać piękne góry no ale cóż... 




Klasyk klasyków w niepełnej okazałości. 



sobota, 16 lipca 2016

Alpy Tyrolskie

   Byłam w raju ! Chwilę ale i tak mogłam nacieszyć oczy i duszę. 


Ehrwald


Zugspitze 2 962m.n.p.m., najwyższy szczyt Niemiec, widok ze strony austriackiej. 

Na najwyższy niemiecki szczyt wjechaliśmy od strony austriackiej, ze szczytu rozciągają się widoki aż po Szwajcarię i Włochy...  Ale tylko wtedy gdy natrafisz na piękną pogodę, a jak pisałam w poprzednim poście, nas takowa opuściła. Co nie zmienia faktu, że nie było warto. W końcu pierwszy raz od trzech lat mogłam zobaczyć prawdziwą Zimę. 

Zugspitzplatt 

Najwyżej położony w Niemczech ośrodek narciarski. 



Scharnitz


środa, 13 lipca 2016

Alpy Bawarskie.

   Jeżeli w prognozie pogody zapowiadają deszcz to będzie padać, przez całe siedem dni, bez przerwy. Akurat kiedy ty masz siedem dni urlopu. Możesz tylko liczyć, że Niebo się zlituje i chwilami będzie robić sobie przerwy.  Co nie zmienia fakty, że i tak tam powrócisz, bo było pięknie . 


Gdzieś tam jest Zugspitze. 

Eibsee. 





W drodze na Wank. 

Takie widoki ze szczytu, ale jednak miało to swój klimat. 




Wank




Naprawdę, chmury i burze nas prześladowały.