poniedziałek, 8 stycznia 2018

Auschwitz I / Auschwitz II – Birkenau

"Gdyby istniał Bóg, to na pewno nie pozwoliłby aby ludzi wtrącano żywcem do pieca, a małym dzieciom roztrzaskiwano główki karabinami, albo pakowano do worków i gazowano."
"Kto tego nie widział nigdy w to nie uwierzy". 
Pamiętnik Rutki Laskier
   


  Są miejsca na świecie które trzeba zobaczyć. Ale nie dlatego, że są piękne ale dlatego że ukazują nam historię która może być dla nas niewyobrażalna. I gdyby nie takie miejsce jak to można by pomyśleć że pewnie żeby to wymysł wyobraźni bądź wyolbrzymianie ludzkiej tragedii. 
  Więcej na temat niemieckich (niemieckich , nie polskich nie dajmy manipulować faktami ) obozach pracy i obozach zagłady poczytajcie na auschwitz.orgdzieje.pl czy nawet na wikipedii.  Nie chce Wam pisać o tym kiedy je utworzono i w jakim celu. Nie chce Wam pisać ile istnień ludzkich poniosło śmierć w takich miejscach . Chce Wam napisać swoje odczucia i spostrzeżenia. 

   Do zwiedzenia takiego miejsca jak Auschwitz trzeba dojrzeć a decyzję o pojechaniu w takie miejsce trzeba podjąć samemu. Dlatego też uważam, że wycieczki szkolne i tego typu wyjazdy nie mają racji byty. Młodzież najczęściej nie jest zainteresowana tym co tam zastają, często wolą posłuchać muzyki przez słuchawki, pośmiać się czy poplotkować (sama widziałam kilku chłopców z jednej wycieczki którzy bawili się telefonami które najwyraźniej były ciekawsze). W samym też regulaminie Muzeum istnieje wzmianka  iż nie poleca się zwiedzania Muzeum osobą poniżej 14 roku życia. Oczywiście nie chce wrzucać wszystkich do jednego worka bo wierze w to, że istnieją osoby dojrzałe na swój wiek które potrafią się w takich miejscach zachować i chwała im za to.
   
  Przed pojechaniem do Auschwitz przeczytałam dużo książek, wspomnień osób które przeżyły obóz zagłady bądź ich wspomnienia uchowały się gdzieś na kartkach papieru. I wiecie co, pomogło mi to. Będąc w Auschwitz czułam się, jak bym znała to miejsce. Trochę dziwnie to brzmi wiem ale zobaczenie tego o czym Ci wszyscy ludzie pisali było naprawdę bardzo emocjonujące. Czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy gdy coś nas osobiście nie dotyczy  ale Ci którzy się tam znaleźli to ludzie tacy sami jak my. Mający marzenia, plany, obowiązki. Chodzili na piwo, popełniali błędy młodości, kochali, nienawidzili tak samo jak my. Tylko nie było im dane godnie żyć. Nie wiem czy wiecie ale przed Wojną to Warszawa była światową stolicą Żydów.  W Polsce było ich najwięcej na świecie ale wiecie po co Wam to pisze? W obozie każdy był sobie równy. Nie ważne czy Polak, Czech, Słowak, Katolik czy Żyd. Dla tych ludzi było to obojętne gdyż każdego z nich spotkał ten sam los a nawet tam chcieli mieć namiastkę "normalnego społeczeństwa". Więc niepotrzebne dyskusje od razu ucinam gdyż nie mają największego sensu. 

  Auschwitz to bardzo nowoczesne muzeum. Nie wiem jak wyglądało kiedyś ale teraz to miejsce z wieloma multimedialnymi wystawami, zdjęciami , interaktywnymi listami gdzie po wpisaniu w komputer na ścianie ukarze nam się zdjęcie osoby poszukiwanej. Każde Państwo którego obywatele zostali do obozów zagłady sprowadzeni posiada własną wystawę gdzie można poznać bliżej historię wielu osób. Są osobiste rzeczy więźniów, są odgłosy pociągów ale są też wystawy gdzie człowiek w ciszy bije się z myślami czy  naprawdę  człowiek jest w stanie wyrządzić drugiemu człowiekowi takie krzywdy.  Nie wspomnę tutaj o piecach do palenia zwłok czy komorach gazowych. 

  Dla mnie najbardziej emocjonalnym elementem wystaw było czytanie fragmentów pamiętnika Rutki Laskier, 14-letniej Żydówki, żyjącej w Getcie w Będzinie,  zamordowanej w komorze gazowej w Auschwitz- Birkenau. Jej pamiętnik ujrzał światło dzienne 60 lat po wydarzeniach w nim opisanych dzięki jej znajomej która kiedyś mieszkała w domu w którym Rutka ukryła pamiętnik. Naprawdę siedziałam i płakałam wtedy.  Film dokumentacyjny do obejrzenia tutaj.  Chociaż nie rozumiem dlaczego jej pamiętnik został oddany do Muzeum w Jerozolimie ale pewnie to większa polityka na której się nie znam. 


  Z informacji praktycznych co do samego zwiedzania trzeba pamiętać, że to miejsce zagłady  więc trzeba się ubrać odpowiednio. Najlepiej też na miejscu pojawić się z samego rana jeszcze przed otwarciem niż tłumy są ogromne  zwłaszcza w wąskich korytarzach budynków, My byliśmy latem, koło godz. 8 rano parking był już prawie  pełne a gdzie do południa. Wejście jest darmowe aczkolwiek wcześniej trzeba zamówić  bilet  on- line oraz go wydrukować.  Z obozu Auschwitz I do Auschwitz II - Birkenau można podjechać darmowym autobusem kursującym co 15 minut bądź gdy macie więcej wolnego czasu można także ten odcinek przejść piechotą. Dla odwiedzających samochodem informacja każdy z parkingów jest płatny. 

  My wybraliśmy opcję bez zestawu słuchawkowego oraz przewodnika i nie polecam Wam tego. Teoretycznie jest tam tyle ludzi, że można bez problemu przyłączyć się do innych grup z przewodnikiem (w pewnych momentach sami tak zrobiliśmy) aczkolwiek to wiąże się z tłumem na salach wystawowych. Widywałam ludzi którzy używali zestawu słuchawkowego  i mieli łzy w oczach więc pewnie mogli usłyszeć coś więcej niż my wyczytaliśmy z tablic.
Uważam, że wszystkim osobą pracującym  nad tym aby takie miejsca nie zostały zapomniane należą się podziękowanie i ogromne gratulacje bo to jak wygląda dzisiaj Muzeum Auschwitz to praca wielu osób która naprawdę nie idzie na marne. 

  A teraz co mnie boli... 
Boli mnie  zarabianie na wszystkim. Ja rozumiem sprzedaż książek, filmów  ale magnesy na lodówkę z bramą główną Auschwitz II ? Ludzie trzeba mieć jakieś granice. 
Boli mnie nie zainteresowanie tym co tam widzimy. Nie mówię tutaj o małych dzieciach ale o osobach dorosłych które śmieją się na widok zbiorowych toalet czy góry butów ludzi którzy stracili tam życie.  Nie mówię że ja jestem turystą doskonałym bo sama odwiedzając nowe miejsca nie biegam po muzeach,  nie szukam informacji o tym w którym roku dane miasto czy budynek powstało  ale ludzie to jest miejsce śmierci ponad MILIONA niewinnych osób .... 
Robienie zdjęć sobie. Zdjęcia budynków, wystaw uważam, że można robić. Nie wiadomo co będzie kiedyś a jakiś dokument z tego miejsca zostanie. Sama nie robiłam zdjęć wszędzie bo uważam, że w dobie internetu znajdziemy dużo zdjęć, lepszych niż moje a ja chciałam skupić się na tym co widziałam. Ale zdjęcia samemu sobie ? Na tle bramy przez którą przeszło tyle ludzi i już nigdy nie przeszli ponownie przez nią ? Zdjęcia pt "To ja a to ścieżka którą ludzie szli na pewną śmierć" - takie tam z wakacji? Teoretycznie takie miejsca to cmentarz, czy na normalnych cmentarzach też fundujecie sobie sesje zdjęciowe ? Przykro mi że mówię to poraz kolejny ale prym w tym teatrze wiodą Azjaci. Może dlatego, że ich ta tragedia nie dotknęła w takim stopniu ? A może dlatego, że już tacy są i każdemu z nas każde bardziej znane miejsce kojarzy się z biegającymi z aparatami Azjaci. 


Auschwitz I 







 Rok temu odwiedziłam obóz Gross Rosen w Rogoźnicy znajdujący się w moim regionie. 







 Cienie dzieci na ścianach bardzo symboliczne. 





 Blok 10  (zamknięty gdy ja tam byłam ) był miejscem eksperymentów obozowego ginekologa na kobietach. Wiele z nich było uśmiercanych na potrzeby sekcji zwłok. 


 Gdy my tym czasem ślepo dążymy do dziwnych ideałów. Piszę tutaj również o sobie. I proszę nie mylić zdrowej diety i dbania o sobie ale o głodówkach które często fundują sobie młode dziewczyny. 





Auschwitz II - Birkenau 














Książki które polecam przeczytać o tematyce holokaustu:
- "Lalki z getta" - Eva Weaver
- " Urodzeni by żyć" - Wendy Holden
- "Dziennik" - Anne Frank
- "Pamiętnik. Relacja o dorastaniu w warszawskim getcie" - Mary Berg 
- "Pamiętnik Rutki Laskier" - Rutka Laskier 
- "Ocalały" - Sam Pivnik

wtorek, 5 grudnia 2017

Kraków

   Kraków jaki jest wszyscy wiemy. To moja trzecia wizyta w tym miejscu. Pierwszy raz był dość nietypowy ponieważ odbywał się podczas pielgrzymki Benedykta XVI do naszego kraju  w 2006. Dość nietypowo gdyż sama byłam pierwszy raz w tym mieście a już tłumaczyłam pielgrzymom jak dość na Błonia w ramach Białej Służby organizowanej przez ZHR.  Drugi raz to była wycieczka szkolna za czasów liceum. Wtedy miałam więcej czasu na pospacerowanie po mieście i poznanie jego klimatu. 
   W tym roku postanowiłam, że pokaże mojej drugiej połówce inną część Polski, za cel obrałam Kraków , Oświęcim i Zakopane z naciskiem na Tatry. 
   Kraków to wiadomo wysokie ceny. Naprawdę wysokie. Generalnie Polska stała się dość droga w ciągu kliku ostatnich lat patrząc z perspektywy turysty. Za cenę obiadu z Zakopanem miałam obiad w górskiej miejscowości w austriackich Alpach. Ale nie o cenach teraz mowa.  Aczkolwiek im dalej od centrum  tym ceny wydają się bardziej ludzkie. Same Stare miasto to masa turystów o każdej porze dnia i nocy więc dla osób jak mój chłopak było to na zasadzie "pójść, zobaczyć, pójść dalej". On nie lubi tłumów. Nawet na Wawelu wydawało się być spokojniej. 


 W okolicach Starego Miasta mogę polecić  "House of Burger". Burgery dobre, frytki jeszcze bardziej jedyna wada to brak "normalnego " piwa do wypicia. Czytaj ja piję te najbardziej popularne ale smakosze tego trunku znajdą tutaj coś dla siebie. 





Natrafiliśmy na pikietę w sprawię sądów. Co tam się działo.. 



Wawel 


   I jak jestem przy Wawelu. Czy tylko ja byłam zrozpaczona widząc pierwszy raz Smoka Wawelskiego. Czytając legendy myślałam, że zobaczę posąg wielkiego stworzenia a to co zobaczyłam przypomina co najwyżej jaszczurkę z parku. Dobrze, że to było kilka late temu, teraz mogłam przejść obok niego bez żadnego żalu na sercu. 



Wieczór spędziliśmy na Kazimierzu, historycznie żydowskiej dzielnicy miasta. Kiedyś podobno było tam niebezpiecznie teraz jest to bardziej hipsterska miejscówka którą każdy chce zobaczyć. Obowiązkowo odczekaliśmy w kolejce i zjedliśmy słynne zapiekanki, czy było warto nie wiem zapiekana jak zapiekanka ale Kazimierz ma swój urok chętnie tam powrócę. 








Teraz coś czego nie polecam. Nocleg znalazłam przez Airbnb ale było to nic innego jak hostel. Royal Town Apartamenst  a dokładnie  jedno z mieszkań  przy ulicy Lubomirskiego. Jedyną zaletą tego miejsca jest chyba dobra lokalizacja bo zaraz przy Dworcu Głównym i to na tyle. Mieszkanie to nie jest , jest to kawalerka z łazienką. Wyremontowana nie powiem ale zrobione na zasadzie kupienia mebli z Ikea żeby ładnie wyglądało. W kuchni nie ma nic co może nam się przydać do gotowania /  funkcjonowania. Generalnie to szkoda gadać a cena dość wysoka.  do tego prawie centrum miasta a problemy ze złapaniem sygnału telewizyjnego. Mój chłopak machał anteną jak za starych dobrych czasów robili nasi rodzice. Za oknem do trzeciej nad ranem imprezowali panowie robotnicy. A od szóstej zaczeli dalej pracować. 


Z polecenia znanych youtuberek zjadłam też czarne lody, jak ktoś lubi słodkie to polecam .