poniedziałek, 16 kwietnia 2012

GermanTrip - Frankfurt nad Menem.

Kiedyś może nauczę się dodawać kilka postów z jednego miasta aby więcej Wam pokazać. Aktualnie uważam iż nie jest to jakoś potrzebne, akurat na ta chwilę. 
Frankfurt. Miasto - duże. Tak, kocham góry i ich ciszę ale lubię czasem posiedzieć w centrum miasta i popatrzeć na ludzi. Posłuchać ich różnorodnych języków, zobaczyć jaką modę preferują i jak się zachowują. Różnorodność. Za to chyba lubię duże miasta. Sądzę, że w Nowym Jorku też dobrze bym się czuła - przez kilka dni rzecz jasna ;)

Arnela. Arnela pochodzi z Bośni i Hercegowiny, aktualnie jest Au Pair w rodzinie w której Klaudia była rok a ja uciekłam po miesiącu. 



   zawsze i wszędzie



Któregoś dnia przez imprezą spotkałyśmy trzech polaków szukających m miejsca na imprezę. Chyba nigdy nie usłyszałam tyle kawałów co przez 20 minut rozmowy z nimi. 






Duże miasta to nie tylko wieżowce. 

Prawie jak Nowy Jork. 









Niemieckie Niemcy. 


Jedzenie ;D
Większości Niemcy kojarzą się z dobrymi słodyczami a zwłaszcza czekoladami tej firmy. Jak widać do wyboru do koloru ;)

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

GermanTrip - Kolonia.

Jak wiadomo, mój aparat umarł i nie mam takich zdjęć o jakich bym sobie marzyła no ale trzeba się zadowolić tym co się ma. Pamiętam te czasy gdy w Liceum przeglądając na niemieckim podręcznik w poszukiwaniu czegoś co jest ciekawsze niż "das, dem itd" natrafiłam na mapę kraju wraz z najważniejszymi zabytkami. Już wtedy zaplanowałam sobie - że kiedyś tu przyjadę I oto byłam. Siedziałam na schodach pod głównym zabytkiem i przez 2 godziny wpatrywałam się w ludzi. 





 Gdyby ktoś szukał prezentu dla mnie, proponuję tą torebkę. 

 Centrum Koloni nie różni się od centrum każdego zwykłego miasta. Dużo ludzi, sklepów i promocji. 




 A my wciąż uważamy, że to Warszawa najbardziej ucierpiała podczas II Wojny Światowej. 






 Osobiście uważam iż przypinanie kłódek nie pomoże nam w miłości i nie sprawi iż nasz związek będzie wyjątkowy ale gdy widziałam tysiące tych kłódek tak sobie pomyślałam "tak, tym w co to wierzą oczywiście życzę radości i pomyślności"  bo ja przecież też wierzę w dziwne rzeczy. 
 I pocieszenie dla tych co są sami ;)





Do Klaudii mamy miałyśmy jechać mitfahren godz 19 aczkolwiek Pan nas wystawił, wyłączył telefon i nie przyjechał w konsekwencji czego musiałyśmy wydać po 15 euro na głowę za pociąg co zepsuło nam trochę humor.