niedziela, 6 września 2009

Modlitwa końca mojego wieku.

"Ty, który śmieszne kawki nauczyłeś latać. Ty, który jesteś z tego i nie z tego świata. Uchowaj dzisi od nienawiści: moje serce, moje oczy, moje myśli. Ty, który stworzyłeś jaśminu gałązkę. Ty, który orzech włoski zawiązujesz w piastkę. Zachowaj dziś od nienawiści: moje serce, moje oczy, moje myśli. Ty, który ciepłym słońcem napełniasz mieszkania. Ty, który dałeś nam trudne przykazania. Uratuj dzisi od nienawiści: moje serce, moje oczy, moje myśli. Ty, który kaczeńce wymyśliłeś dla nas. A żaby nauczyłeś nocnego kumkania. Odwróc dziś - proszę - od nienawiści. Ty, który do morza prowadzisz swe rzeki. Ty, którym zmęczone zamykasz powieki. Nachyl dziś - proszę - w stronę miłości: moje serce, moje oczy i moje myśli."


I ja jeszcze tylko powiem. To były dobre wakacje.

11 komentarzy:

  1. tak, tylko, że nie wszyscy potrafią uszanować przyrody, jej spokoju...

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, ze już nie piszesz tak często.

    OdpowiedzUsuń
  3. czasem brak słów mówi więcej niż milion tych zbiorów literek. Czekam na nową publikację jakąś ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. również nie cierpię filmów o tej tematyce, z takich samych pobudek. Są sztuczne. W nas one wzbudzają smutek, bo same tego nie przeżywamy. Tak na prawdę chyba żadna rodzina nie przeżywa świąt tak jak Ci bohaterowie... Ludzie starają żyć się fikcją filmowego taty, mamy, córki...A tekst zamieściłam nie z powodu, że zachwycam się tym świątecznym nastrojem, nie nie.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. niestety dzisiejszy świat jest tak skomercjalizowany, że nic na to nie poradzimy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Można by nawet powiedzieć że dzisiejszym światem rządzi TV xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja pani od matematyki cały czas mówi, ze TV(w jej wymowie Ti fał)ciągle manipuluje ludźmi

    OdpowiedzUsuń