środa, 3 października 2012

Flohmarkt.

Niemcy to dziwny kraj. Tak, każdy może to powiedzieć. Aczkolwiek są rzeczy które mnie w tym kraju zadziwiają.-  Oktoberfest, radosne podejście do życia oraz Flohmarki. Tak, zostały moimi ulubionym miejscami od pierwszego wejrzenia. Ktoś może powiedzieć - czym różni się Flohmarkt od naszego sklepu z używaną  odzieżą? Dla mnie się różni i to bardzo. Przynajmniej dla mnie - Wasze zdanie może być inne. Ja nie lubię chodzić po naszych sklepach z używaną odzieżą gdyż nie mogę tam nic znaleźć  Męczy mnie to szukanie. A mało kiedy znajduję coś co mi odpowiada (sprawa gustu). A jak już nawet znajdę to ceny mnie zadziwiają. A tutaj - 40% ciuchów mi odpowiada. O dziwo są to ciuchy samych znanych sklepów takich jak C&A, H&M, NY itd... Oczywiście dla kolekcjonerów antyków też się dużo znajdzie. Można kupić czasem rzeczy potrzebne dla domu czy ogrodu. Ale i tak - czasem są sprzedawane takie rzeczy, że aż się zadziwiam iż ktoś miał to w domu i chce takie "coś" sprzedać  komuś- bo ja bym tego nawet za darmo nie chciała ;)


Coś dla kolekcjonerów. 





Na każdy gust. 

Pierdu pierdu  dla każdego. 

Piękne ale 7 euro to trochę dużo... 


Dla dzieci. 


Czajnik? 

Coś co stawiasz między książkami na półce - ciekawie wygląda. 

Kurtka 4 euro. Dałam dwa i była moja ;)

Fajna zabawka dla a\Anny na 3 minuty ;)

W czasach gimnazjum - liceum - raj na ziemi dla mnie ;)

Może obraz? Pasuje do ściany. 

Coś co musi znaleźć  się w mojej piwnicy. 

Ha, ha. Tutaj czasem też ceny zadziwiają. Tutaj - 8 euro, sklep "turecki" - 4. 

Kabelki, stare zabawki i kabelki. 

Napalona na aparaty 3 miesiące. 


Co masz w domu? To, to i tamto.. A to daj, damy na Flohmarkt. 

Takie po polskie. 

Jezus na własność? 

Host Papa " Marta, komunisto - koszulka specjalnie dla Ciebie"
Marta "Tak Papa, wiem " :)

Ten zegar musi stać w ciemnym korytarzu. I wybijać zawsze 24. 

Pamiętacie? 

Zazwyczaj Flohmarki odbywają się w szkołach, parkingach bądź starych miastach a jeden widziałam - w salonie samochodowym ! Ciekawy widok - eleganckie nowe auta i stare zabawki. 

2 euro. 

Kosernlos ;)

Każde z osobna 1 euro. Razem 9. Teraz oszczędzamy ;) 

48 komentarzy:

  1. Nieźle się obłowiłaś:) Ja uwielbiam takie targi. A jak na Twoich zdjęciach zobaczyłam stare aparaty fot. i te kufry to wymiękam. Super.

    OdpowiedzUsuń
  2. o, teraz wiem jak to się nazywa :D widziałam już parę razy u nas taką "wystawę gratów" w parkach, ale zawsze byłam w drodze.. muszę kiedyś się specjalnie wybrać :D chociaż z drugiej strony wolałabym, aby mi się nic nie spodobało

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do Polskich second-handów wszystko zależy od miasta i szczęścia, u mnie w miescie nie ma zadnego imponującego ale w sąsiednich miastach moge się ubrac spokojnie za 10-12 złotych w firmowe ubrania; co do zdjęc powyżej to mnie sie przydarzył kiedyś targ staroci i chociaż był gorzej zorganizowany na zdjęciach to też dało się ciekawe rzeczy wypatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie zawsze na flohmarktach zadziwia zestaw rzeczy, które są oferowane na jednym stoisku - jakieś nożyczki plus lampa plus pocztówki z DDR plus dwa stare ciuchy plus jedna stara książka plus dużo innych gratów i standardowe stoisko gotowe. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zauważ iż zawsze ktoś się znajdzie aby to kupić ;) Tak sobie myślałam ostatnio. Skoro jesteś w Niemczech. Może zwiedzimy kiedyś coś razem? Było by wesoło ;)

      Usuń
    2. To też mnie zawsze zadziwia. ;)
      Hej, czemu nie? :) A byłaś już w Berlinie? ;)

      Usuń
  5. Flohmarkt powiadasz;) Uwielbiam takie miejsca! Swojego czasu byłam na wymianie studenckiej w Paryżu- nie ominęłam żadnego ,,marche aux puces". Genialna sprawa-można pogadać, potargować się i nabyć potrzebne lub zupełnie niepraktyczne, ale za to jakie piękne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego mam wrażenie iż we Francji wyglądało to bardzo ekskluzywnie.. Jestem w błędzie? ;)

      Usuń
    2. Żadnego blichtru;) piękne starocie, ubrania, płyty winylowe i sprzedawcy zawsze chętni do rozmowy. Fajna atmosfera:)

      Usuń
    3. Elegancja-Francja? ;) Nie, nie żadnego blichtru;) Starocie piękne i ciuchy i płyty winylowe- wszystko tak jak na Twoich zdjęciach:)

      Usuń
  6. Ja tam polskie second-handy lubię, ale ten flohmarkt wydaje się być spełnieniem moich zakupowo-za-grosze marzeń ;D Szkoda, że jestem au pair w \irlandii, w której owszem, wieje i pada... Ale ludzie sympatyczni ;) Powiem szczerze, że Niemcy też rozważałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozważałam Irlandię/Wielką Brytanie/ Szwajcarię oraz Austrię. I jeszcze się zastanawiam co wybrać potem. Jak moje plany nie pójdą po myśli to trzeba mieć plan B - i w tym planie B który kraj wybrać ;) (pominę iż w Niemczech mój angielski się skurczył całkowicie).
      Ale chyba są Słoneczne dni? Prawda? :)

      Usuń
  7. cieszę się że opowiadanie wciąga, chyba musze zaczac pisac je dalej :)
    Zaciekawiły mnie aparaty ze zdjęcia, drogie były? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, akurat ile te kosztowały to nie wiem. Aczkolwiek kiedyś spotkam się z cenami od 5 - 20 euro. Niby nie dużo. Ale zawsze cena jest do targowania więc wiesz - ile dasz za ile Ci sprzedadzą ;)

      Usuń
  8. Fajne, kolorowe zdjęcia :) Ja tam umiem się trochę dogadać po niemiecku, to i po sklepach bym chętnie polatała :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja przez ostatnie dwa lata chyba nie kupiłam tylu rzeczy ;D Jakoś nie potrafię chodzić na zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  10. w sumie fajna sprawa. Zainteresował mnie Twój blog, dodam do obserwowanych, a Ciebie pozostaje mi zaprosic na moje blogi ten z opowiadaniem oraz www.elcza9304.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W tym roku, będąc w Niemczech na wakacjach też byłam na Flohmarkcie. I uważam, że to świetny pomysł.
    niestety Niemcy z reguły są duzi, więc ubrań w moim rozmiarze było mało, ale i tak dorwałam bluzkę za 1 euro :) U nas w Polsce raczej by takie coś nie przeszło - za duzo podróbek u nas

    OdpowiedzUsuń
  12. To u nas jest coś podobnego w każdy weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  13. pozytywne tam rzeczy widzę są ;D
    sesja 15 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialny post :D Spodobało by się tutaj mojemu tacie. Ostatnia kurtka całkiem fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy mnie nie fascynowały jarmarki... czy Flohmarki. U nas na Dominikańskim zawsze sprzedają jakieś stare antyki, nie antyki, śmieci takie, że hej... A do przeszukiwania wieszaków w SH trzeba mieć rękę, niestety ja jej nie mam i zadowalam się kupowaniem ubrań w sieciówkach, często płacąc więcej, niż powinnam. Co począć. ^-^
    Na dzień dzisiejszy lubię matematykę, co będzie w liceum - nie wiem, ale nie boję się, poradzę sobie przecież. :) Miło mi, że się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Więc nie kończysz swojej operskiej przygody na Niemczech? Długo już tam jesteś i planujesz jeszcze zostać?
    Mnie w sumie troszkę sytuacja życiowa zmusiła do wyjazdu, ale nie żałuję :) wybierając Irlandię poszłam po linii nieco mniejszego oporu, bo angielskiego uczyłam się cały czas na bierząco, a niemiecki... hmm, no cóż, 3 lata temu zdałam ZD na ocenę "gut", ale to było 3 lata temu i mój niemiecki zdążył się nieco zakurzyć :) muszę go odświeżyć koniecznie ;)
    Cały dzień ze słońcem to raczej ciężko tu trafić, najczęściej są po prostu 4 pory roku w ciągu dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. dziekuje serdecznie!

    jak poradzilas sobie z dylematem - lustrzanka / iphone? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam takie miejsca, jestem tam w stanie wydać wszystko co mam w portfelu :D

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo fajne zdjęcia. uwielbiam takie miejsca, gdzie mogę się przejść i wyszukać jakieś niespotykane rzeczy. w Krakowie parę razy byłam na giełdzie staroci i to było coś w podobnym stylu. nie wiem czy w Anglii takie coś znajdę, ale słyszałam, że we Francji na przykład ludzie wystawiają niepotrzebne rzeczy przed dom i można sobie zabrać. kiedyś mój znajomy wrócił z 3 telewizorami :D

    OdpowiedzUsuń
  20. To stoisko z biżuterią to dla mnie nadal raj na ziemi :D Bardzo mi sie spodobało, możesz znaleźć coś dla mnie za 1 euro, oddam Ci w naturze :* :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Chociaz widze, ze mamy skrajnie odmienne gusta, tez lubuje sie w targach staroci, charity shopach i tym podobych miejscach. I ciesze sie, ze mieszkam w Londynie, bo tutaj jest prawidziwy raj jesli chodzi o te kkwestie. Polskie lumpy nie dosc, ze najczesciej cenowo sa dosyc drogie to preferuja albo ogromne rozmiarowki, albo ubrania szmaty. Szkoda gadac ;/ A szkoda, moze to sie kiedys w koncu zmieni. :)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Zapraszam na mojego bloga!
    Nowy post!
    Zachęcam do komentowania!
    Odwdzięczę się! :*
    super blog! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. To musi być świetne miejsce! ;)
    Jak dla mnie raj! ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Doskonałe zdjęcia!
    Byłam na takim targu staroci wielokrotnie w Berlinie. Tam jest niesamowity klimat, który oddałaś doskonale w swoich fotografiach.

    Serdecznie pozdrawiam,
    E.

    OdpowiedzUsuń
  25. nigdy nie byłam w Niemczech i nie wiedziałam, że jest tam coś takiego ;d piękny sweter na jednym zdjęciu ;)
    mi nawet odpowiadają sklepy z używaną odzieżą, choć szukanie bywa męczące i czasem ręce opadają... :/
    fajne te rzeczy kupiłaś ;) szczególnie ta kurtka z kożuszkiem jest piękna

    OdpowiedzUsuń
  26. "Mickey Maus", klocki Lego i ten wielki zegar... WOW!
    Wydałabym tam pewnie większość pieniędzy ;) Były tam jakieś stare zegarki kieszonkowe?

    OdpowiedzUsuń
  27. fajnie, nie zgadzam się z tym, ze w polskich sh nie da sie nic znaleźć ;p

    OdpowiedzUsuń
  28. Hej . Zapraszam na mojego bloga http://nicoleballoonblog.blogspot.com/
    Zaobserwujesz? ja również :)

    OdpowiedzUsuń
  29. o matko, rzeczywiście fajne rzeczy można ustrzelic:)bardzo ciekawy post:)

    OdpowiedzUsuń
  30. ooo lubię takie miejsca :D zawsze znajdę coś z historią :D

    w ogóle, może ostatnio stało się coś, na co długo czekałaś?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, stało się ! Dziękuję za 2 w 1 ;) Chociaż to bardzo ciekawe. Czytać że ma się pozdrowienia z Wiednia a na odwrocie widać Irlandię ;)

      Usuń
  31. Hello, very nice! If you want we can follow each other, join me and I will come back to you!
    http://lengilochka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubie takie miejsca. Zawsze można wygrzebać coś ciekawego ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam takie miejsca, można znaleźć cudowne, oryginalne rzeczy.
    Bardzo ciekawy post, tak samo jak cały blog!
    E.

    OdpowiedzUsuń
  34. Az mi się oczęta zaświeciły na widok tego popartowego obrazu z Marylin Monroe. Cudo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co pamiętam - 3 euro :)

      Usuń
    2. Plus bilet do Niemiec i z powrotem. Po przeliczeniu przestaje się opłacać. :D

      Usuń
  35. W Polsce tez odbywaja sie podobne giełdy M.in w Warszawie "na kole" i w Krakowie "pod hala" :)

    OdpowiedzUsuń